Oczywiście, wiem, że jest coś takiego jak Photoshop i oczywiście mogłabym go użyć, by te pory zlikwidować, ale jak część z Was wie, jakiś czas temu obiecałam sobie, że nie tknę żadnego swojego zdjęcia żadnym retuszem ani poprawką poza kontrastowaniem czy kadrowaniem. Zawsze denerwowały mnie poprawiane zdjęcia makijaży (tu wyjątkiem są oczywiście zdjęcia okładkowe lub na inne tego typu potrzeby), gdyż wg mnie cała sztuka polega na tym, by zrobić taki makijaż, by go poprawiać nie trzeba było. Skoro mi się to jeszcze nie udaje, to znaczy, że wciąż muszę się bardzo wiele nauczyć w sztuce makijażowej...
W święta chciałam nieco odpocząć od brązów i zmalowałam dwa makijaże w odcieni zieleni i brudnego fioletu. Nic specjalnego ani odkrywczego, ale skoro już porobiłam zdjęcia, to wklejam.

Twarz: - jako primer Ultimate Luxury Powder z SN
- podkład - Lucy Minerals Creamy Bisque w formule Original
- róż Elemental Beauty Rossy Apple
Oczy: - baza pod cienie własnej roboty :)
- kredka NYX jako baza
- cień Silk Naturals Blarney, Pixie, Vanilla
- cień jasnobrązowy z palety 28 Neutrals Coastal Scents
- cień Everyday Minerals I'm Keeping your CD's jako cień i eyeliner
- tusz Max Factor False Lash Effect
Usta: - Silk Naturals Smooth & Full Black Label Lip Treatment - bezbarwna odżywka do ust
Makijaż w ciemnym fiolecie (niestety, prawie wszystkie fotki wyszły albo ciemne, albo prześwietlone, poruszone i nieostre :( )
Twarz:
- jako primer Ultimate Luxury Powder z SN
- podkład - Pixie Cover de Luxe
- róż Lucy Minerals Healthy plus Glow
Oczy:
- baza pod cienie własnej roboty :)
- kredka czarna NYX jako baza
- cień Silk Naturals Heart Throb, Pop
- cień jasnobrązowy z palety 28 Neutrals Coastal Scents
- cień Everyday Minerals I'm Keeping your CD's jako cień i eyeliner
- tusz Max Factor False Lash Effect
Usta: - Silk Naturals Smooth & Full Black Label Lip Treatment - bezbarwna odżywka do ust

Jeszcze kilka słów o podkładzie Lucy Minerals. Wciąż mogę napisać :

Aczkolwiek zauważyłam, że zaczyna się ze mną zaprzyjaźniać jeszcze mocniej i już nawet nie świecę się po niej tak jak przez pierwsze kilka dni. Matu płaskiego i tępego nie ma, ale i takiego nie oczekuję od podkładu, więc jestem generalnie zadowolona.
Dzięki uprzejmości mojej koleżanki (Aniu - dziękuję :*) mogłam porobić swatche 3 dodatkowych odcieni podkładów Lucy w formule Original. Mam nadzieję, że się komuś przydadzą ;)
Zdjęcia w świetle dziennym bez użycia lampy, podkład nałożony palcem grubszą warstwą, żeby pokazać różnice w tonacjach.
mnie się bardzo podoba :)
OdpowiedzUsuńŁadnie ładnie :) Bardzo mi się podoba :) No i podoba mi się Twoje podejście co do photoshopowania :)
OdpowiedzUsuńI'm keeping your cd's używałaś na sucho czy na mokro? (w tych makijażach myślę,że na sucho, a próbowałaś na mokro? )mi się bardzo niewygodnie nakłada na mokro akurat ten eyeliner, jakoś tak się maże... Bardzo mi się podoba Twoje oko w zieleni ;)
OdpowiedzUsuńkmb1
ja porów nie widzę a nawet jeśli nie odebrałyby Ci uroku.
OdpowiedzUsuńpostanowienie godne pochwały- Twoje prace są niesamowite bez poprawek.
Makijaże śliczne! Zazdroszczę Ci, że w mocnych kolorach nadal wyglądasz delikatnie, ze mnie byłaby panienka spod latarni ;)
Cathy jest pieknie, pory hmm ja tez mam z nimi problem....Jednak wcale nie jest zle u Ciebie, Luska sie swietnie sprawuje:)
OdpowiedzUsuńOstatnie zdjęcie rewelacja wygladasz jak nastolatka:)
Anetko - dziękuję Ci bardzo i cieszę się :)
OdpowiedzUsuńRox - dzięki wielkie :* a PS korci czasem, oj korci.. zwłaszcza, jak się swoje fotki w makro ogląda :D Ale twarda jestem :D
Kmb1 - próbowałam na mokro :D jako eyeliner zawsze go na mokro kładę, z tym, że razem z eyeliner sealantem z Aromaleigh. A jako cień, na sucho. I lubię go generalnie :)
Dziękuję Ci bardzo :*
Aniu - dziękuję kochana :* A czy delikatnie? Kwestia dyskusyjna :D Podejrzewam, że ja i mój tata np. mamy zupełnie odmienną definicję słowa "delikatnie" :D
Anonimowy (wrrrr.. a gdzie nick? :P) - dziękuję Ci bardzo :* Nastolatka :D :D :D Nie ma to jak sobie poprawić nastrój na noc :D
dziekuję Ci raz jeszcze :*
Cathy,na tym zdjęciu w fioletowym makijażu wyglądasz przepięknie :*
OdpowiedzUsuńnie podpisuję się,bo i tak mnie nie znasz ;)
Czy któraś z Pań mogłaby mi pomóc - kiedy nakładam cienie mineralne zauważyłam, że:
OdpowiedzUsuń1. strasznie źle mi się je rozciera
2. w miejscu, w którym przyłożyłam pędzel zawsze powstaje nieładny ciemniejszy placek nakładanego koloru
Czy można jakoś temu zaradzić, bo pewnie problem tkwi w moim nieumiejętnym nakładaniu.
Z góry dziękuję za pomoc.
Abeille
Kasiu nie narzekaj- ani te pory nie są jakieś tragicznie rozszerzone (a właściwie czy w ogóle są? przecież cerę jak w wieku nastu lat mają tylko nieliczne szczęściary), ani nie ujmują Ci w urodzie; taki nasz kobiecy los, że mamy to i już:)
OdpowiedzUsuńi powiem Ci, że całkowicie szczerze marzę o tym, żeby wyglądać tak jak Ty za te 11 lat:) kasiaen
Piekne makijaze, przy takich umiejetnosciach photoshop jest zbyteczny ;-) szczegonie ten drugi mi sie podoba. Widze ze jako podklad uzylas kryjacej formuly pixie. czy mozesz zdradzic ile warstewek kladziesz?
OdpowiedzUsuńCathy! Ślicznie wyglądasz! Prześliczny makijaż! Gdzie te pory? Ja nic nie widzę :*
OdpowiedzUsuńLukrecja
Kasiu wyglądasz zjawiskowo :D Twoje makijaże zawsze mnie zachwycają :)
OdpowiedzUsuńAnonimowy - znam, czy nie znam, ale tak głupio mi w odpowiedzi zwracać się per "anonimowy" :D dziękuję Ci bardzo :*
OdpowiedzUsuńAbeille - wydaje mi się, że przyczyną może być baza pod cienie. Być może jest zbyt "mokra,tłusta", co powoduje natychmiastowe przywieranie cienia do powieki i trudne jego rozprowadzenie. Być może też zbyt szybko po nałożeniu bazy nakładasz cień.
A może - jeżeli nie używasz bazy (choć do cieni mineralnych zdecydowanie ją polecam), to po prostu wina tkwi w kremie, jaki stosujesz na twarz ( i na powieki), albo zbyt tłustej skórze powiek?
Spróbuj może po nałożeniu bazy pod cienie odczekać chwilę, albo - delikatnie przypudrować powiekę :)
Kasiaen - kochana, zawstydzasz mnie takimi komentarzami ogromnie:* Dziękuję Ci bardzo. Choć ja nadal będę dążyć do cery z kompletnie niewidocznymi porami jak u dziecka :D
Barbie - dziękuję Ci bardzo :*
Jeżeli chodzi o podkłady mineralne w tak kryjących formułach jak Cover de Luxe z Pixie czy Original z Lucy (lub Intensive z EDM), to ja zawsze ograniczam się do jednej warstwy. Przy innych - często nakładam 2 lub 3, pamiętając o tym, że muszą (w moim przypadku) to być naprawdę bardzo, bardzo, bardzo cieniutkie warstwy, gdyż w przeciwnym wypadku mam ciasto na twarzy i efekt maski :)
Lukrecjo - są, niestety, są.. :( Ale i tak Ci ogromnie dziękuję za ciepłe słowo :*
Reniu kochana - Ty wiesz, jak ja bardzo Ci jestem wdzięczna za wszystko, co robisz i piszesz :* Gdyby takich przesympatycznych, ciepłych i serdecznych osób jak Ty było więcej, żyło nam by się wszystkim znacznie lepiej. Dziękuję Ci bardzo :*
Cathy,
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za poradę - używam bazy Art Deco. Spróbowałam zrobić tak jak poradziłaś - użyłam bazy i odczekałam - teraz cienie zdecydowanie lepiej się nakładają. Z rozcieraniem jeszcze trochę gorzej, ale łudzę się nadal, że trochę poćwiczę i będzie wszystko działać :).
Jeszcze raz dziękuję
Abeille
Witam!
OdpowiedzUsuńJak dotąd byłam tylko anonimową czytelniczką Pani bloga, jednak teraz potrzebuje porady =)
Czy orientuje się Pani, które z firm mineralnych mają w swojej ofercie zestawy cieni (i ew. rózy) z pędzelkiem, ładnie zapakowane, nadające się na prezent?
Coś takiego widziałam w EDM, jednak ich kolory nie do końca mnie przekonują, ale generalnie dokładnie o to mi chodzi - kilka cieni, pedzelek, ładne opakowanie...=)
Serdecznie pozdrawiam,
Marie (to tak żeby nie było żem Anonimowa =))
PS. Na moje ochy i achy dotyczące zarówno Pani urody,makijażowego talentu, jak i bloga, który nie raz pomógł mi w minerałowo-zakupowych decyzjach nie wystarczyłoby tu zapewne miejsca...=)
PPS. Ta pokładająca się ze śmiechu emotka to wypadek przy pracy :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyglądasz - tak promiennie :)
OdpowiedzUsuńCathy, kochana, czyżby nowy kolor włosków? wyglądasz cudnie na wiosnę, a te cienie na Twoich powiekach.... mmmm.... marzenie
OdpowiedzUsuńkilianna